Kuchnia

Nowojorski burger

Fast foody, bary dla zmotoryzowanych, restauracje serwujące specjały narodów, uliczne stoiska z hot dogami – mają zaspokoić wszelkie wymagania amerykańskich konsumentów, którzy lubią dobrze zjeść.

Np. w pięciu dzielnicach Nowego Jorku usytuowanych jest ponad 25 tysięcy restauracji. W większości dobrych restauracji posiłek składa się z trzech dań. Zaraz po zajęciu miejsca, obsługa podaje gratis bułki, chleb z masłem lub quiche’a (kruchy placek z nadzieniem mięsnym lub jarzynowym). Jednak, problem może stanowić zamówienie np. filiżanki kawy. Nie wystarczy bowiem poprosić o kawę, trzeba jeszcze dodać jaką kawę? I nie chodzi tu o jej markę tylko o to czy ma być dietetyczna, czy normalna („diet” lub „regular”).

Żywność dietetyczna i otyli Nowojorczycy

Amerykanie mają bzika na punkcie żywności dietetycznej. Przy tym jest to najbardziej spasłe społeczeństwo na świecie. Ponad 60% Amerykanów cierpi na nadwagę. Przyznam się, że tak otyłych ludzi jak w Ameryce, nie widziałem jeszcze w żadnym innym kraju. To błędne koło. Spożywają żywność dietetyczną, która już po kilkunastu minutach wywołuje głód. A poza tym żywność jest tu bardzo tania.

Praktycznie w Ameryce można kupić wszystko. Jest to „olbrzymi stół” suto zastawiony gastronomicznymi specjałami z całego świata. Dlatego w korzystaniu z tego ociekającego żarciem stołu, należy zachować umiar i prowadzić aktywny ruchowo tryb życia – jem tyle ile mój organizm jest w stanie spalić. Popaść w otyłość jest tu naprawdę bardzo łatwo a największym błędem jest tzw. podjadanie. Częstym widokiem jest, że prowadzący samochód pochłania np. chipsy (oczywiście dietetyczne) i popija kawę – 24-ro godzinna fabryka przetwarzania.

Amerykańska kawa

Smak „amerykańskiej” czystej kawy to koszmar. Jeżeli ktoś przyzwyczajony jest do marek europejskich, to z góry odradzam picie amerykańskiej kawy bez dodatków. Natomiast rewelacją jest ta sama kawa zmieszana ze śmietankami o różnych smakach (tylko, że śmietanka to kilkaset kalorii „w górę”). Taką kawę można samemu przyrządzić w prawie każdym markecie.

Bary typu „Jedz ile chcesz”

Są również bary z tzw. „szwedzkim stołem”, w których za 10-20 $ można jeść bez ograniczeń, ale nie wolno wynosić żywności na zewnątrz. Do rachunku za zjedzony w restauracji posiłek, dodawany jest podatek (tax), w wysokości ok. 8%. a ponieważ cena posiłku nie uwzględnia obsługi, zwyczajowo obowiązujące są napiwki w wysokości 10-25% od sumy na rachunku. W restauracjach nie ma stałych cen a często koszt tego samego posiłku zależy od dnia i pory spożywania. Jak tanio zjeść posiłek? Należy wybrać odpowiednią porę lub ponieważ amerykańskie dania są bardzo obfite, podzielić zamówione danie na dwoje. Zresztą najlepiej zapytać kelnera, co można zamówić (…i najeść się), za określoną sumę pieniędzy. Odradzam zamawianie posiłków hotelowych – są bardzo drogie.